W kategorii: Opinie

Do szpitala przyjechaliśmy o 18, a nasza mała astronautka wylądowała cało i zdrowo na tym świecie o godzinie 22:55 i ważyła 3650 g.  Wprawdzie mamusi popękały bodaj wszystkie naczynka na twarzy, szyi i ramionach i wyglądała jak piegowaty Indianin, ale kto by się tym przejmował, w końcu naczynka szybciej wrócą do normy niż nacięte krocze :-) Nadmienię jeszcze tylko, że w moim szpitalu (poza Poznaniem) z definicji nie podaje się żadnego znieczulenia, więc wszystko było w pełni naturalnie, no może oprócz dwóch zastrzyków z koktajlu oksytocynowego.  

Ania, Rafał i Inga - kwiecień 2013